Temat: problemy z samodzielnym jedzeniem

Piszę tutaj, bo już nie wiem, co mam robić! Moje siedmioletnie dziecko ma wielkie problemy z samodzielnym jedzeniem posiłków, je strasznie wolno, przeżuwa bardzo długo i praktycznie cały czas trzeba je nadzorować przy jedzeniu, mówić "no połknij, weź następne" itp., bo pozostawione same sobie nie zje nic. Posiłek taki trwa ok. 2 godzin. Dodam, że dziecko mieści się w 3-5 zakresie centylowym dla swojego wieku, zaś pediatra nie robi z tego problemu...
   Poszłam do pracy, kiedy dziecko nie miało jeszcze skończonych 2 lat i praktycznie dopóki byłam z nim w domu, jadło samodzielnie! I szybko:).
Ale podjęłam pracę i na nasze nieszczęście z dzieckiem zostawała babcia-która przecież wszystko wie najlepiej... Więc po co dziecko ma jeść samo i nabrudzić, skoro szybciej i sprawniej można je nakarmić? Kiedy zorientowałam się w problemie, było za późno!!! Ta droga przez mękę trwa już jakiś czas... Straciłam pracę-i to jest szczęście w nieszczęściu-mogę teraz poświęcić 100 procent czasu mojemu dziecku...
   Postęp jakiś jest, bo przynajmniej już nie domaga się karmienia i je samo, ale trwa to strasznie długo!
Poza tym nie mogę dziecku przetłumaczyć, że nie dzieje mu się krzywda, że musi jeść samo, bo dziecko niestety tak to odbiera-na zasadzie kochana babcia by nakarmiła, a wredna matka każe mi jeść samodzielnie!
  Poza tym dziecko było przyzwyczajone przez babcię do zabawiania w trakcie karmienia, więc teraz to wygląda tak, ze spożywanie posiłków stało się dla niego karą...
  No i co ja mam zrobić??