Jak wychowywać bez psychologa?
Psychologia jest nauką, zajmującą się badaniem mechanizmów i praw rządzących zjawiskami psychicznymi oraz zachowaniami człowieka. Istnieje psychologia akademicka zajmująca się pożytecznymi rzeczami i psychologia stosowana (z wyłączeniem klinicznej), która jest wręcz szkodliwa.
Większość porad wychowawczych pisana jest przez psychologów. Metody opisywane przez nich bardzo często graniczą ze zwykłą farsą pełną niedorzeczności. We współczesnym społeczeństwie utarł się pogląd, że człowiek, który ma kłopoty ze swoją osobowością lub zachowaniem powinien udać się po poradę psychologa. Jeśli masz kłopoty finansowe, ktoś ci bliski zmarł tragicznie, masz kłopot z wychowaniem dzieci lub trudne chwile w małżeństwie również powinieneś udać się do psychologa. Przedstawiciel tej dziedziny naukowej wdziera się z butami w twoje życie, a ty nie wiesz, że on to robi przy okazji wnosząc ci mnóstwo błota.
To nawet stało się modne, zwłaszcza że osoby znane mają swoich prywatnych psychoterapeutów. Trend podpierania się przy prawie każdej okazji psychologiem lansowany jest głównie przez media, które podprogowo wmawiają nam, że nie da się bez nich żyć.
Często praca psychologa przypomina porady szamana z afrykańskiej wioski. Błądzi on, próbując znaleźć skomplikowane wytłumaczenie dla prostego problemu. Dawniej ludzie chodzili do księdza, dziś do psychologa. Owoce działań i porad psychologów widzimy na co dzień. Ulice pełne rozwydrzonych wyrostków, że strach wieczorem wyjść z domu. Nieposłuszeństwo wobec rodziców jest dzisiaj właściwie czymś normalnym, a rodzic wg psychologów ma widzieć w nich dobro. To jest niedorzeczność!
Większość problemów wychowawczych, które spotykają rodzice jest znana odkąd istnieje świat i ludzie. Od lat znane są też stare, sprawdzone metody radzenia sobie w trudnych sytuacjach. W dawnych czasach rodzice nie potrzebowali wysokiej klasy psychologa, żeby pokazywał im sposoby na krnąbrne i nieposłuszne dzieci. Dziś właściwie jesteśmy świadkami przechylania się szali autorytetu w rodzinie na stronę dzieci. To dzieci decydują teraz o swoich sprawach, a nie rodzice.
Zanim bezgranicznie zaufasz psychologowi warto pomyśleć czy nie da się prostym sposobem zaradzić trudnej sytuacji. Jeśli nie radzisz sobie z problemami, chętnie pomożemy. Nasza strona jest poświęcona wychowaniu dzieci bez psychologa, bez teoretycznych wywodów, bez bzdurnego wpajania, że tak musi być a my mamy się do tego dostosować. Zmuszamy siebie i naszych czytelników do myślenia i działania. Nie jesteśmy wyrocznią, ale chętnie słuchamy rad innych, którzy odnieśli sukces w jakimś problemie. Nie mamy sztywnych reguł, ale w zależności od sytuacji staramy się zmieniać metody tak aby dojść do obranego celu. Służymy darmową radą bez owijania w bawełnę. Tu rodzice pomagają rodzicom.
Więcej na ten temat dowiecie się z podcastu, którego możecie wysłuchać tutaj: www.dzieciaki.net.pl/podcast
Zapraszamy do wysłuchania audycji, która poszerzy waszą świadomość na ten temat i komentowania. Życzymy praktycznych przemyśleń.
Jerzy Łach, 22 maja 2010
Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zachęcamy do subskrypcji naszego biuletynu. Po zapisaniu się jako bonus dostaniesz w prezencie krótki, darmowy poradnik pt. "8 sposobów na więcej czasu dla dzieci"

13 września 2010 o godz. 11:11
Widze, ze postawa prowadzacych portal jest w kategoriach my -oni .To niebezpieczny punkt wyjscia. Rzeczywiscie jest wiele poradnikow, ktore sieja zamieszanie w rodzicach ale nie mozna zniechecac ludzi do korzystania z czasami koniecznej pomocy. Wazne jednak, zeby trafic do madrej osoby z doswiadczeniem. Podobnie jest z lekarzami. Stawanie okoniem do wszystkich psychologow moze byc szkodliwe dla tych, ktorym mogliby pomoc. Rozwazcie, ze jestescie w przestrzeni publicznej i macie wplyw na innych.
Pozdrawiwam
13 września 2010 o godz. 19:07
Postawa prowadzących jest wyrazista i jednoznaczna, o co trudno w komercyjnym portalu, który musi przypodobać się wszystkim. My nie owijamy w bawełnę, a tematyka wychowania dzieci jest zmonopolizowana przez grupę psychologów-demagogów, która narzuca wszystkim swoje niedorzeczne poglądy. My natomiast uważamy, że większość psychologów się myli u podstaw swoich metod. Zresztą mówimy i piszemy o tym na każdym kroku. Mądrych psychologów z doświadczeniem podobnie jak lekarzy jest niewielka garstka, która ginie w morzu nędzy i braku elementarnej wiedzy przeciętnego przedstawiciela obu profesji.
Nie oznacza to w żadnym razie, że wśród tego tłumu przeciętniaków są wybitne jednostki. Niestety to wciąż za mała ilość, żeby pomóc potrzebującym.
Nie widzę związku pomiędzy naszą “postawą” a “niebezpiecznym” punktem wyjścia. Jakie niebezpieczeństwo jest w mówieniu prawdy? Chyba tylko takie, że narażamy się na krytykę.