Telewizja - informacja, rozrywka czy niewola

Grzegorz Gontarczyk, 13 stycznia 2008

Telewizja. Wydawałoby się, że nie ma w niej nic złego, że jest w niej wiele programów informacyjnych, edukacyjnych, rozrywkowych dla każdego, dla małego dziecka i dla dorosłego, dla kobiety i dla mężczyzny, dla młodzieży i dla starszych osób. I trudno tu specjalnie zaprzeczać jest ona źródłem rozrywek i informacji wszelkiego kalibru a nawet niektórzy uważają, że jest to forma zabicia czasu. Może i tak, ale pod warunkiem, że się ma go za dużo. Ale kto ma go za dużo? Na pewno nie Ci którzy mają dzieci!

Rzeczywistość

Wszystko byłoby w porządku gdyby nie ten mały szczegół, mianowicie:
Telewizja kradnie resztkę czasu pozostającą Tobie po pracy, na którą czekają Twoje dzieci.
Z grubsza wygląda to tak:

  • przychodzimy z pracy i pierwszą czynnością jaką robimy to jemy ( częstokroć przy telewizorze ),
  • potem musimy trochę czasu odpocząć po ciężkiej pracy i obiedzie lub obiadokolacji ( niejednokrotnie z pilotem w jednej ręce i z piwem w drugiej ręce ),
  • następnie ( choć dzieci proszą o czas dla nich ) wpadamy w wir tandetnej telenoweli i już nie można nas od telewizora oderwać (oczywiście obiecujemy sobie i dzieciom, że za chwilę zajmiemy się dziećmi spragnionymi kontaktem z tatą lub mamą ),
  • gdy dzieci ponownie stają koło nas zerkamy na zegarek i widzimy, że to już 19:00, więc proponujemy dzieciom bajkę,
  • po bajce widzimy słuszną konieczność obejrzenia wiadomości więc wyganiamy dzieci na kolację, a sami rozsiadamy się ponownie przez telewizornią, którą oglądamy już wtedy bez skrupułów ? bo to jak obowiązek ( w tym momencie mężczyznom pęka w ręce zapewne drugie piwko ),
  • a o 20:00 to i filmik się jakiś zdarzy, a dzieci to mogłyby już iść spać ( bo przecież rano trzeba wstać do szkoły ).
  • W taki szkicowy sposób mija nam dzień za dniem. A dzieci żyjący nadzieją, że może w sobotę rodzic spędzi z nimi trochę czasu, stają się powoli coraz bardziej obojętne na kontakt z mamą i tatą. W sobotę trzeba by trochę dłużej pospać, zrobić zakupy, załatwić coś u znajomego, naprawić coś w domu lub przy samochodzie a i sobotni wieczór w telewizji kusi swoim programem. Niewiele zmian przynosi niedziela, prócz tego, że ze znajomymi i rodziną trzeba się spotkać, a najczęściej wyjechać gdzieś poza dom.

    Oczywiście dni nie wyglądają w każdej rodzinie tak szablonowo. U niektórych piwa się tak często nie pija, może mniej się przebywa u znajomych a i od czasu do czasu niektórzy z Was mają trochę czasu dla dzieci, szczególnie w niedzielę. Ale należy pamiętać, że dla dzieci nie możemy być praktycznymi rodzicami tylko w niedzielę lecz przez cały tydzień.

    Zanikają więzi

    Z biegiem czasu między dziećmi a rodzicami zanikają więzi rodzinne. Dzieci widząc, że dla rodziców nie stanowią one głównego punktu zainteresowań:

    • przestają o to zabiegać,
    • zaczynają szukać sobie zainteresowań, które niekoniecznie byście zaakceptowali,
    • poszukują tych, którzy chcą z nimi rozmawiać, bawić się czy spędzać wolny czas, nie czując miłości ze strony rodziców,
    • po jakimś czasie wszystko czego pragną, to wyjść z domu do kolegów,
    • przychodzą niewiadomo skąd narkotyki, alkohol i inne rzeczy, które niszczą ich przyszłość,
    • jedynym miejscem w domu, w którym chcą przebywać to swój pokój w którym jest komputer i internet.
    • A my rodzice, dalej przesiadujemy przed naszym telewizorem nie mając świadomości, że tracimy z oczu swoje ukochane pociechy.

    Rada dla słabych

    Zazwyczaj w każdym z nas jest tyle pychy, że nie jest w stanie przyznać się do tego iż nie ma tyle siły aby zrezygnować z telewizora. Bądźmy szczerzy. Ja osobiście byłem słabą osobą, która nie miała na tyle silnej woli aby wyrwać się z tej niewoli w jaką popadłem. Przesiadywałem codziennie przez telewizorem godzinami zdając sobie sprawę, że dzieci są spragnione mojej osoby.

    Pewnego dnia wyrzuciłem telewizor do śmietnika. To była trudna decyzja, ale najsłuszniejsza w tym przypadku. Znam zresztą wielu, którzy w ten sposób zrobili i są prawdziwie z tego powodu szczęśliwi i radośni spędzając każdy wolny czas na zabawach, dyskusjach czy grach z własnymi dziećmi.

    Są dwie możliwości:
    1.Jeśli korzystasz z telewizora tylko w celach bardzo ważnych ( dziennik, pogoda, od czasu do czasu w niedzielę np. program telewizyjny ), a potem wyłączasz go, to ciebie to zagrożenie nie dotyczy.
    2.Jeśli nie potrafisz się od niego oderwać, zrób to co ja. A jeśli lubicie filmy, idźcie od czasu do czasu do kina, albo obejrzyjcie coś z wypożyczalni na komputerze.

    W najgorszej sytuacji są jednak ci, którzy mają drogi telewizor ( np. plazma ) i nie mają na tyle siły by przezwyciężyć swą słabość do oglądania. Szczerze współczuję. Może sprzedaj go, odłącz antenę i oglądaj od czasu do czasu coś z wypożyczalni lub narzuć sobie rygor (włączaj tylko w sobotę i w niedzielę wieczorem kiedy masz trochę więcej czasu i poświęciłeś go wiele dzieciom podczas dnia ).

    Wykorzystaj ten czas dla dzieci

    Uwierzcie mi ? jestem naprawdę bardzo szczęśliwy. Zamiast gapić się w ekran choć niewiele w nim jest ciekawego i ćwiczyć mięśnie palca na pilocie spędzam wiele czasu z dzieciakami. I powiem Wam szczerze, że pracuję jak przeciętny Polak od 8-10 godzin i okazuje się, że czasu mam naprawdę bardzo wiele.

    Razem z dziećmi:

    • bawimy się,
    • gramy w różnego rodzaju gry,
    • wygłupiamy się,
    • czytamy razem książki,
    • chodzimy na boisko pograć w kosza czy w ping-ponga,
    • W ten sposób zawsze mam czas dla dzieci i więzi między nami są coraz mocniejsze,
    • dzieci nie czują się zagrożone, że w moim życiu są ważniejsze sprawy niż one (np. telewizja).

    I jeszcze jedno. One bardziej pragną kontaktu ze mną i z żoną niż oglądać bajkę na dobranoc. Wykorzystajcie ten czas bo on bezpowrotnie Wam ucieka!

    Kategorie: Artykuły, wychowanie |

Zapraszamy do komentowania

Uwaga: Komentarze są moderowane, dlatego mogą pojawiać się z opóźnieniem.